Skąd się bierze dziura w serze?
W goudzie lub w ementalerze?
Czy ją robi jakieś zwierzę,
które w serze miewa leże
i się nudzi na kwaterze?
Może krety? Może jeże?
Bo w wiertarkę, powiem szczerze, nie uwierzę.
(Ludwik Jerzy Kern)
Temat dziur w serze towarzyszył klasie trzeciej przez cały pierwszy, wiosenny tydzień. Mali detektywi szukali odpowiedzi na to pytanie na przykładzie opowiadania „Skąd się biorą dziury w serze?” i zabawnego wierszyka L. J. Kerna. Jak jednak naprawdę powstają charakterystyczne dziury? Uczniowie analizowali informacje, poszukiwali, stawiali tezy, prowadzili najprawdziwsze śledztwo. Bardzo zaangażowali się w poszukiwania odpowiedzi rozwiązując zagadki, rebusy, wskazując prawdziwe odpowiedzi wśród fałszywych. Poznali działanie bakterii pożytecznych i szkodliwych. Aż wreszcie w piątek zakończyli śledztwo i znaleźli rozwiązanie. Dziury w serze, to efekt pracy bakterii i uwalniającego się dwutlenku węgla.
Efektem tygodnia poszukiwań były smakowite „serowe fantazje”, których mogłaby pozazdrościć sama Magda Gessler. Niczym prawdziwi, zawodowi kucharze, dzieciaki przygotowały wyśmienitą ucztę wykorzystując różnego rodzaju sery. Na stole zagościły koreczki, kanapeczki, serki ze śmietaną, w tortilli, serki z owocami, sałatka grecka. Wszystko pachniało, wyglądało kolorowo, a jak smakowałoooo…. Z zaproszenia skorzystali Pan Dyrektor wraz z Panią Andżeliką i Panem Krzysiem, którzy potwierdzili niezwykłe talenty kulinarne. A sami mali detektywi zajadali się pysznościami, oczywiście również częstując swoich młodszych i starszych kolegów.
Cieszę się z efektów i chcę pochwalić zaangażowanie dzieci w pracę grupową. Gratuluję! I tak trzymać!
wychowawczyni