Chociaż nasze dzieci mieszkają na wsi, to z każdym rokiem mają mniejsze szanse na obcowanie ze zwierzętami hodowlanymi. Powodem takiej sytuacji jest malejąca liczba mieszkańców wsi zajmujących się rolnictwem. Dlatego pani Beata Socha wychowawca klas II i III zorganizowała wyjazd „ze wsi- na wieś”. 14 maja cała klasa, wraz z kolegami z klasy V pojechała do zagrody edukacyjnej w Cieplicach. Gospodyni pani Elżbieta Starzak przywitała z radością przybyłą gromadkę i zaprosiła do…..pracy. Tak, do pracy.
Dzieci zaczęły wizytę od owczarni, jedynej na podkarpaciu hodującej owcę polską nizinną. Tu trzeba było nakarmić niecierpliwe zwierzęta. Ogromną frajdę sprawiło głaskanie i karmienie owieczek. Bardzo szybko zaprzyjaźnili się z łagodnymi, (jak to baranki) zwierzątkami, a nawet niektóre z nich zyskały imiona. Królował "Wiesio”, owieczka szczególnie łasa na pieszczoty, co wywoływało mnóstwo radości. Z nie mniejszym zaciekawieniem uczniowie obserwowali króliki, różne rasy kur, kaczki, gęsi, świnkę wietnamską, dla której mieli wymyśleć imię. Został ogłoszony konkurs, którego rozstrzygnięcie odbyło się pod koniec pobytu. Oczywiście nie był to koniec atrakcji, a dopiero początek. Spacer nad stawem, przejście po kładce, oglądanie roślin wodnych i ryb, rozpoznawanie i smakowanie ziół rosnących wokół. Następnie grupa przemieściła się kilka kilometrów do zagrody, gdzie czekały inne atrakcje. Mnóstwo kóz, owce wrzosówki, rodzinka świnki węgierskiej, które równie przyjaźnie i łagodnie przyjęły swoich gości. Podczas karmienia, głaskania i zabawy pani Ela opowiadała o pracy w gospodarstwie, przekazywała wiedzę z zakresu hodowli zwierząt, upraw i ekologii. Wielką frajdę sprawiło dzieciom karmienie małych kózek butelką, a starszych owsem z ręki. Dopełnieniem radości dzieci było przygotowanie przez nie same ciastek o różnych kształtach, pieczenie, aż wreszcie zjedzenie tych pyszności. Oprócz zajęć kulinarnych i plastycznych odbywały się też konkursy, zabawy i na koniec pieczenie kiełbasy. Pogoda, świeże powietrze, liczne zabawy i mnóstwo atrakcji sprawiło wszystkim wiele radości. Nawet lekki, popołudniowy deszczyk nie mógł przerwać zabawy, ale kiedy rozpadało się na dobre dzieci z niechęcią wsiadały do autobusu, obiecując, ze wrócą TU jeszcze.
Po takiej praktycznej lekcji żaden uczeń nie powinien mieć problemu z odpowiedzią na pytanie: „Co dają nam owce? kozy? świnie?. Co to jest gospodarstwo ekologiczne? Serdecznie dziękujemy pani Elżbiecie Starzak za oprowadzenie nas po swoim gospodarstwie, za fantastyczną atmosferę, szczególną życzliwość i wyrozumiałość dla rozbieganej gromadki, oraz możliwość przeżycia tak WSPANIAŁEGO DNIA!
Przygotowała:B.Socha