Jeszcze nie ochłonęliśmy po atrakcjach Pikniku Prozdrowotnego oraz Dnia Dziecka, a już dzieci z oddziału przedszkolnego i klasy pierwszej wyruszyły z wizytą do gospodarstwa agroturystycznego pani Czesławy Zawadzkiej w Przychojcu. Wycieczka odbyła się 2 czerwca. Nad bezpieczeństwem czuwały panie: dyrektor Beata Kamińska, Dorota Lewkowicz, Elżbieta Fus, Katarzyna Gruca, Krystyna Masełek oraz Jolanta Pędziwiatr. Od wczesnego rana w świetnych humorach i przy pięknej pogodzie bezpiecznie dotarliśmy na miejsce. Tutaj z uśmiechem i nieukrywaną radością przywitała nas gospodyni pani Czesia. Szybko dokonaliśmy ustalenia planu pobytu. Po sprawnym podzieleniu na mniejsze grupy przeszliśmy do działania ( a było przy czym działać). Klasa pierwsza oraz bardziej odważne przedszkolaki udały się na zwiedzanie zagrody i poznanie zwierząt. Jako pierwszy przywitał nas Bronek - piękny cap, czyli ,,pan koza". Początkowo z pewną nieufnością i lękiem w oczach przyglądaliśmy się sobie nawzajem, ale już wkrótce przeszliśmy do pierwszych uścisków. W zwiedzaniu towarzyszył nam piękny pies – stróż i obrońca zagrody. Znudzony chwilowym brakiem zainteresowania postanowił udawać martwego, co spowodowało masową akcję reanimowania (głaskania) pupila przez wszystkie dzieci i panią dyrektor. Na ratunek przybiegła również Kuba, czyli owca św. Jakuba, którą również obdarowaliśmy licznymi uściskami. Następnie udaliśmy się do klatek z królikami.
Po krótkiej sesji zdjęciowej odwiedziliśmy jeszcze kury, kaczki i gęsi ze ślicznym puchatym potomstwem. Tak nam się spodobało ptactwo, że sami niczym stado szpaków oblegliśmy pobliską czereśnię czyniąc tam niemałe spustoszenie. W tym czasie druga grupa zajęła się wypiekiem ,,proziaków". Nie dość, że dzieci same zrobiły ciasto, rozwałkowały je i wycięły przepiękne wzory, to jeszcze pod czujnym okiem pani Czesi upiekły smakołyki. Dodam, że również bez niczyjej pomocy zjadły je ze smakiem. Rzec by można - cóż za samodzielność! Następnie nastąpiła wymiana grup i czynności. Po takim posiłku rozpoczęliśmy szaleństwa w chatce Baby Jagi, gdzie mieszkało wielkie Nic oraz na mini placu zabaw. Całość uzupełnił pokaz mody, w którym ponownie przewodziła pani dyrektor Beata Kamińska. Wśród najciekawszych kreacji można było dostrzec duchy, wróżki ,,stado" młodych panien i innych postaci. Wśród barwnych kapeluszy zaplątała się nawet ,,krwawa ręka", która wywołała niemałe zamieszanie i radość. Wielką atrakcją była przejażdżka kucykiem.
Po takich szaleństwach chętnie skorzystaliśmy z grillowanej kiełbaski, wysłuchaliśmy wykładu na temat życia na wsi w dawnych czasach OD ZIARENKA DO BOCHENKA, zapoznaliśmy się z uprawą i znaczeniem ziół oraz zwiedziliśmy wyposażenie domów w jakich mieszkało się dawniej na wsi. Nieco zmęczeni upałem i licznymi atrakcjami, ale niezwykle zadowoleni, pożegnaliśmy się z gospodarzami i wróciliśmy do szkoły, gdzie czekali na dzieci stęsknieni rodzice. Mamy nadzieję, że dotrzymamy danej obietnicy i jeszcze zagościmy w zagrodzie w Przychojcu.
Przygotowała: E.Fus